Zanzibar – witaj z powrotem, Afryko

Zanzibar to niewielki archipelag wysp leżący na Oceanie Indyjskim, należący do Tanzanii. Największą i najbardziej znaną wyspą archipelagu jest Unguja, często nazywana po prostu Zanzibarem (choć tak na prawdę Zanzibar to nazwa stolicy wyspy). „Wyspa przypraw” słynie z kolorowych raf koralowych, pięknych białych plaż i krystalicznie czystego morza. Mieszkańcy wyspy zajmują się głównie z rybołówstwem i rolnictwem. Zanzibarczycy są bardzo gościnni i żyją zgodnie ze swoim mottem „Hakuna Matata”, co oznacza „nie martw się”.

Zanzibar to także najgorętszy kierunek wakacyjny na przełomie 2020 i 2021 roku. Jako że rok 2020 nas nie rozpieszczał i mało podróżowaliśmy szlakiem gwiazd, postanowiliśmy w nowym roku zawitać do naszej kochanej Afryki, która nigdy dotąd nas pod tym względem nie zawiodła.

W podróż wyruszyliśmy w weekend po Nowym Roku dzięki czarterowym lotom z Itaki z międzylądowaniem w Hurghadzie. Chcieliśmy zwiedzić jak najwięcej, dlatego nasz pobyt na wyspie podzieliliśmy na trzy części.

Jambiani

Trzy pierwsze noclegi spędziliśmy w Jambiani, chyba najpopularniejszym miasteczku na wyspie. W tym czasie udało nam się zwiedzić przepiękne plaże Paje, klimatyczną jaskinię Kuza Cave, endemiczne małpki w parku Jozani, a także sławną na cały Zanzibar restaurację The Rock.

To stąd odbyła się wycieczka do Mnemby, podczas której Radek pierwszy raz w życiu snorkował, i to w doborowym towarzystwie! Oprócz różnokolorowych rybek towarzyszyły mu także Nemo i Doris! Podczas wycieczki spontanicznie odwiedziliśmy szpital żółwi, w którym mogliśmy pooglądać te piękne, choć nierzadko poranione zwierzęta. Zwieńczeniem dnia był niezapomniany zachód słońca na jednej z najpiękniejszych plaż Zanzibaru – w Nungwi. Więcej o tej części pobytu piszemy tutaj.

Kizimkazi

Trzy kolejne noce spędziliśmy w Kizimkazi, małej rybackiej wiosce, w której czas płynie jakby wolniej niż w Jambiani. Plaże nie są już tak oblegane przez turystów, a na horyzoncie widać o wiele więcej łodzi rybackich. To tutaj mieliśmy okazję pierwszy raz w życiu z bliska podziwiać delfiny. Ponadto to tutaj udało nam się przejechać sławnym zanzibarskim transportem miejskim – dala-dalą. Więcej o tej części pobytu piszemy tutaj.

Stone Town

Ostatnie dwa dni naszej podróży spędziliśmy w stolicy wyspy – Stone Town. W krótki acz intensywny czas udało nam się zawitać do żółwi na małej wyspie Changuu (znanej jako Prison Island). Ponadto mogliśmy pooglądać różne tanzańskie przyprawy, napić się soku kokosowego i skosztować lokalnych owoców podczas 3 godzinnego spice tour. Jeśli chcecie zobaczyć jakie piękne korony dostaliśmy na farmie przypraw, zapraszamy tutaj.

Informacje praktyczne

Walutą obowiązującą na Zanzibarze jest szyling tanzański. Warto pamiętać, że na wyspie obowiązują dwa przeliczniki walut. Jeśli chcemy wymienić dolary w kantorze lub kupić coś za ponad 100$, to 1000 TZS kosztuje 0,43$ (ok 1,62zł, cena ze stycznia 2021). Jednakże jeśli nie mamy przy sobie lokalnej waluty, a planujemy zakupy za mniej niż 100$ np. pamiątek, czy wejściówek do atrakcji, to przelicznik może spaść nawet do 800 TZS za 0,43 $ (co przy kwocie 100$ robi różnicę ok. 15$).

Na Zanzibarze, tak jak w całej Tanzanii, obowiązuje ruch lewostronny. Podczas naszej wycieczki największy ruch zaobserwowaliśmy w samej stolicy wyspy. Poza Stone Town spotykaliśmy głównie samochody prowadzone przez turystów. Większość lokalnych (oczywiście poza taksówkami czy busami) wyjeżdżała na drogę dopiero wieczorem.

Na Zanzibarze w terenie zabudowanym obowiązuje limit 40 km/h, natomiast w terenie niezabudowanym 50 km/h. Nasz przewodnik mówił nam, że jeśli na kontroli drogowej policjanci stoją z ‘suszarkami’ należy obniżyć prędkość o dodatkowe 20 km/h, tak „dla pewności”. Podczas naszego pobytu problem z łapówkami wśród policjantów nadal obowiązywał – praktycznie za każdym razem byliśmy zatrzymywani na kontrolę, po której kierowcy tłumaczyli nam, że policja próbowała wymusić na nich extra zarobek. Podobnie mówili nam spotkani przez nas rodacy.

Atrakcje

Nie skorzystaliśmy z wszystkich oferowanych nam na Zanzibarze atrakcji, dlatego podajemy informację tylko o tych, w których uczestniczyliśmy:

  • Kuza Cave – 20000 TZS/os.;
  • Jozani Forest (cena zawiera obowiązkowego przewodnika) – 12000 TZS/os.;
  • wstęp do akwarium (szpitala) zółwi – 7$/os (można było dopłacić 3$ aby móc pływać z żółwiami)
  • całodzienna wycieczka (odbiór w Jambianii, snorkowanie w Mnembie, lunch złożony z owoców: mango, ananasa i arbuza, obiad złożony z owoców morza, przewóz do akwarium (szpitala) żółwi, przewóz na zachód słońca na Nugwi, transport do Kizimkazi) – 40$/os;
  • wyprawa na delfiny – 17,5$/os.
  • wstęp na Prison Island (obowiązkowa opłata „wejściowa” na wyspę) – 10000 TZS/os.;
  • 3 godzinny spice tour, obejmujący: spacer z przewodnikiem po farmie z przyprawami, degustacja owoców (kokos, banan, ananas, mango, liczi, jackfruit), obiad (ryż z warzywami i mięso), transport z hostelu na farmę, a także z farmy na lotnisko – 15$/os

Transport

Najtańszym transportem na Zanzibarze jest autobus dala-dala, który jeździ od ok. 7 rano do 18:30. Skorzystaliśmy z niego podczas naszej podróży z Kizimkazi do Stone Town (linia 236). Poniżej cennik linii 236 obowiązujący w styczniu 2021 od Stone Town do wymienionych miejscowości. Pomimo, że cennik jest raczej dla miejscowej ludności, gdyż turyści zwykle dostają dodatkowe opłaty np. za nadmiarowy bagaż, warto wiedzieć jakie są ceny „ostateczne”.

  • Jozani – 1300 TZS/os.
  • Paje – 1800 TZS/os.
  • Jambiani – 2300 TZS/os.
  • Kizimkazi – 2300 TZS/os.

W Jambiani wypożyczaliśmy rower za 10$/dobę/osobę, natomiast w Kizimkazi rower był do naszej dyspozycji za darmo. Samochodu nie wynajmowaliśmy, więc niestety nie wiemy ile można się utargować. Co do taksówek nasze koszty przejazdu podajemy poniżej:

  • lotnisko – Jambiani – 35$/samochód (na Zanzibar przylatywaliśmy wieczorem i była to jedyna opcja dostania się do noclegu);
  • Jambiani – Jozani Forest – Rock restaurant – Jambiani – 30$/samochód;
  • Stone Town – Prison Island – 5$/os (transport zbiorowy w dwie strony).

Ceny

Ceny w sklepach różnią się w zależności od części wyspy, w której stacjonujemy oraz od naszych zdolności negocjacyjnych. Poniżej przesyłamy kilka przykładowych cen, które udało nam się utargować:

  • 1,5l butelka wody kosztowała 1000 TZS;
  • 0,5l butelka coca coli kosztowała 1000 TZS;
  • 20,0l butelka wody kosztowała 10000 TZS;
  • filiżanka kawy kosztowała 300 TZS;
  • za dwa czerwone banany płaciliśmy 1000 TZS.
  • Ceny pamiątek zależą od umiejętności negocjacyjnych. Na pewno nie warto kupować małych 3ml perfumów i mydełek sprzedawanych na farmie przypraw za więcej niż 2$/sztukę (na lotnisko można dostać takie same produkty w takiej właśnie cenie).

A na koniec galeria zdjęciowa, w której raz jeszcze wrócimy do chwil z naszego pobytu na Zanzibarze…

Galeria zdjęciowa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *